Przejdź do głównej zawartości

Uzdrowienie na zamówienie

Pół roku temu podeszła do mnie przejęta kobieta i mówi: "Czy może się ojciec pomodlić za mojego syna, alkoholika? Jest beznadziejnie, nie chce się leczyć. Modlą się już za niego karmelitanki i norbertanki, i zmartwychwstanki, i księża palotyni. Gdyby się jeszcze ojciec pomodlił..." A mnie coś odbiło i powiedziałem: "Nie będę się modlił!". "Dlaczego?" - zatkało zszokowaną kobietę. "A ja tyle dobrego o ojcu słyszałam..." "Nie będę się modlił, bo......"   


W Bogu nie ma cienia nudy. Tak szaleńczo zależy mu na naszym zbawieniu, że sam staje się człowiekiem, spiera się z faryzeuszami, robi akcję oczyszczenia świątyni, daje się zabić w okrutny sposób i na złość wszystkim zmartwychwstaje.....


Idę do konfesjonału po raz ostatni. Trochę po to, by wypróbować Pana Boga. I nagle ksiądz, którego kompletnie nie znam, mówi: "Słuchaj, Jacku!" (włosy stanęły mi dęba!)......



Te oraz wiele innych historii przeczytasz w książce Marcina Jakimowicza "Ciemno czyli jasno". Książka jest zbiorem wywiadów - "rozmów na śmierć i życie". Serdecznie polecam!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uzdrowiona!

Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej:  «Talitha kum», to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!".  Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat.  I osłupieli wprost ze zdumienia. (Mk 5,41-42)
Cuda codzienności. Dla Jezusa to pikuś. Coś na zasadzie: chcesz, to masz, pstryk i jest. Wczorajsze spotkanie Wspólnoty. Uwielbienie, Eucharystia, wspólna modlitwa, rozmowy... nic nie zapowiadało, że kilka minut przed godziną 23 dostanę taką wiadomość:

Obiecanki?

    „Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze wiodło” (Jr  7, 23) Takie słowa kieruje Bóg do każdego człowieka –do Ciebie i do mnie. Bóg mówi wprost, bez wielkiego zadęcia i owijania w bawełnę – będzie ci się powodzić, gdy pójdziesz za Nim. Brzmi banalnie. Bo co niby wielkiego w tym, by np. nie kraść, czy nie zabijać, albo raz w roku się spowiadać?

Bez limitu - otwarte całodobowo

On ma chatę, która pomieści wszystkich – taką myślą podzieliłam się, wpatrując się w koszalińską katedrę, gdy stałam przemarznięta na jednym z dachów. Kilka dni później od innej osoby usłyszałam: „napisz coś o domu Boga”.  No tak, pisałam już o wielu domach, pensjonatach, hotelach, schroniskach…, ale nigdy o domu Boga. Tym razem nie chodzi raczej o to, bym analizowała style architektoniczne znanych mi świątyń, opisywała witraże, rozety, kwiatony, wimpergi…, choć godziny spędzone na wykładach z historii sztuki, pomimo upływu czasu zostawiły w umyśle niezatarte ślady.