Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2018

A gdyby tak...

...a gdyby tak przed każdą decyzją, przed każdym postawionym krokiem, zapytać: "Panie, czy Ci się to podoba? Czy tędy iść? Co o tym myślisz Jezu?", ile wówczas można byłoby uniknąć życiowych siniaków, rozczarowań, niezadowolenia, bólu...

...bez koloratki 2

Ile razy zdarzyło Ci się poprosić o modlitwę w ważnej dla siebie intencji? Swoją prośbę kierowałeś zapewne do zaufanych osób - rodziny, wspólnoty, kapłanów... Ci ostatni, powołani przez Boga między innymi do pełnienia opieki duchowej nad wiernymi, stawiani są czasem w sytuacjach, w których nikt z nas znaleźć by się nie chciał. Trud fizyczny, duchowy i psychiczny niejako wpisany jest w ich posługę. Wiele osób niosą w swoich sercach i na swoich duchowych barkach. Pomagają i wspierają. Odprawiają Msze Święte w intencjach, o które prosimy, spowiadają, rozmawiają, modlą się indywidualnie, głoszą... Karmią potrzebujących, dając im Boga i siebie oraz służąc zgodnie z wolą Pana. A potrzeby duchowe wcale do niskokalorycznych nie należą.  Bez najmniejszych ogródek, w tej sytuacji kapłana porównać mogę do matki, która piersią karmi swoje dzieci. Karmi, bo kocha i chce, by jej dziecko nie umarło z głodu i do tego jeszcze dobrze się rozwijało. By jednak móc karmić, samemu należy się poprawnie odż…

Skarb i serce

Panie Jezu, chcę, byś był moim Skarbem. Chcę, by moje serce było zawsze oddane Tobie... Amen.

Byle szybko!

Niech się spełnia Jego wola! Byle szybko i skutecznie. Modlisz się o to?

Sucha stopa

Nie wiem, czy przeszedłeś przez dzisiejszy dzień suchą nogą, czy może tonąłeś chwytając się przysłowiowej brzytwy..., cokolwiek jednak się działo, Bóg był z Tobą w tym czasie i jest z Tobą teraz, gdy czytasz te słowa. Zatem... uwielbiam Cię Panie w tym dniu, uwielbiam Cię w każdej spotkanej osobie, w każdej nawiązanej relacji. Uwielbiam Cię we wszystkich rzeczach łatwych i trudnych, prostych i skomplikowanych, które dzisiaj miały miejsce w moim życiu. Uwielbiam Cię Panie!

Przykre prawdy bez koloratki

Jakiś czas temu pewna osoba poprzez bloga nawiązała ze mną kontakt. Opowiedziała swoją historię życia i poprosiła o wsparcie w pewnej bardzo życiowej sprawie. Ot, nic trudnego - pomyślałam - to tylko kwestia wykonania telefonu albo napisania maila w odpowiednie miejsce. Zdecydowałam się na to drugie. Weszłam na stronę internetową pewnej parafii, odszukałam adres e-mail, w kilku zdaniach opisałam, o co chodzi i... czekałam na odpowiedź. Czekam do tej pory, choć minęło już z pół roku. Może odpowiedź przyleci wraz z gołębiem pocztowym, który zagubił się w akcji? A może etykieta nie ta i zaiste ą, ę, odpowiedzi nie będzie? Trudno powiedzieć.  Druga sytuacja dotyczy smsa wysłanego do pewnego kapłana, którego choć nie znam osobiście, to wiedziałam, że może pomóc. Nie wymagało to od niego robienia piruetów, wielkich nakładów czasu, ani energii. Cisza. Choć brak odpowiedzi, to także odpowiedź, ale czy bardziej ludzko nie byłoby napisać po prostu "nie"?  Dodać należy, że zarówno w j…

Z Bogiem!

Z Bogiem dzień zaczynać i kończyć..., karmić się Nim o każdej porze i w każdym momencie...

Jestem frajerem

Powiem Ci coś w sekrecie, trochę jakby na ucho (chociaż wiem, wiem - nieładnie mówić na ucho, podobnie zresztą, jak i uszu zatykać, ale o tym już wczoraj pisałam): "idź i pojednaj się z bratem swoim". Masz coś niewyjaśnionego, o czym ciągle myślisz, boli Cię to, ciśnie i nie daje spokoju..., to do dzieła - wyjaśnij i pojednaj się. Może próbowałeś już, wyciągałeś pierwszy rękę i na dodatek oberwałeś po niej. Boli, wiem... Spróbuj jeszcze raz - w imię Jezusa, z Jego miłością i miłosierdziem - spróbuj. Niezależnie od tego, kto zawalił i jak długo już trwa ta sytuacja. Proszę, spróbuj. Może jesteś żoną, która we wtorek obraziła się na swojego męża, bo... miałaś swój powód, albo on faktycznie przegiął. Pojednaj się. Może od kilku lat nie odzywasz się do swoich rodziców albo rodzeństwa lub kogoś, kto był Ci bardzo bliską osobą. Może Twoja sytuacja jest bardzo skomplikowana i chce Ci się płakać na samą myśl o niej. Proszę, pojednaj się. W imię Jezusa. Na początek może być sms. Sło…

Z palcem w... uchu

Młodszy syn w ostatnim czasie odkrył moc wkładania palców do uszu. Robi to w bardzo różnych momentach, naprzemiennie palce wkładając i wyjmując. Zainteresowanie nowymi dźwiękami, a czasem próba odcięcia się od nich, to forma dziecięcego poznawania świata, która z całą pewnością, jak na razie, nie ma w sobie nic z celowego zamknięcia na głos rodziców, albo ze złośliwości.  Sprawa nabiera zupełnie innej barwy, gdy spojrzymy na duchową płaszczyznę życia. Z bólem dostrzegam, jak wiele razy, słysząc to, co Bóg mówi, zatykam sobie uszy, a nie słysząc Go, robię po swojemu. Nie jest to już więc takie niewinne. Wiele osób stwierdza: "Bóg do mnie nie mówi", by dalszej rozmowie okazało się, że On mówi, tylko człowiek wcale nie chce Boga w tym dostrzec. Fakt, Bóg nie zawsze przychodzi z tym, co chcę na daną chwilę usłyszeć..., lecz idąc za słowami Pierwszego Listu do Tymoteusza, Bóg "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy", oczywistym staje s…

Ocalona

On - Bóg potrafi znaleźć Cię nawet w największej ruinie Twojego życia. Tam, gdzie doświadczasz własnego końca świata, beznadziei, smutku, pustki... On przyjmuje Cię nagiego i z grzechami...  Bóg nie chce, byś "biczował się" własnymi brakami, niedomaganiami, porażkami. On jest Tatą, który bardzo Cię kocha i chce, by Jego dziecko było szczęśliwe i miało życie w obfitości. Wiara i zaufanie Mu mogą Cię ocalić. Dla Boga nie ma przecież rzeczy niemożliwych.  Panie Jezu, zapraszam Cię teraz do wszystkich moich spraw...

Nie ma innej opcji

Choć Boża droga, to niekoniecznie czerwone dywany i ulubione przysmaki, a raczej przez krzaki, pod górę, w upale albo ze śniegiem w oczach... (znasz ten trud, wiem), to jednak droga zwycięstwa - przez wiarę. Wiarę, z której rodzą się Boże inspiracje i realizują Boże dzieła. Może jeszcze nie widzisz owoców swoich działań, albo jesteś teraz w kryzysie - Bóg wydaje Ci się jakiś daleki, "ta cała wiara jakaś taka bez sensu", ludzie odeszli, albo plują Ci w twarz..., to proszę - nie rezygnuj..., w swojej ciemności i nocy ufaj, i wypatruj dnia. "Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat..." - prędzej czy później - zwycięża. Bóg to obiecał, więc nie ma innej opcji.

To się w głowie nie mieści!

Bóg Cię kocha - nawet takiego rozlazłego, potarganego, zmęczonego, zdenerwowanego, smutnego, odepchniętego przez ludzi, z bałaganem w torebce, z nieumytym samochodem, z bólem głowy i z bólem istnienia... - Bóg Cię po prostu kocha takiego, jakim jesteś, tu i teraz, bez względu na wszystkie okoliczności i bez względu na to, jak się teraz czujesz. Serio. Chociaż się to w głowie nie mieści.

Minuta miłości, czyli radość o piątej rano

Połączenie słów: "cieszyć się" i "piąta rano", to w niektórych przypadkach paradoks. Jestem sową, która o wiele lepiej funkcjonuje w nocy, zaś poranne wstawanie - pomimo wielu lat i prób przestawienia się na bardziej dzienny tryb życia - nadal pozostawia wiele do życzenia. Dziś wybitnie moje powieki odmawiały współpracy. Wyłączyłam budzik i w trudzie walczyłam o to, by w ogóle otworzyć oczy. Sięgnęłam po Słowo Boże. Litery zlewały się - zamiast w zdania - to w ciąg trudnych do rozszyfrowania znaków... Rzadko budzę się w takim stanie. (...) Piętnasta wieczór - wyszłam z pracy. Ciągle ziewam. Trzy kawy nie postawiły mnie na nogi. Biorę ten dzień na przetrwanie, bo tak naprawdę dopiero jest przecież popołudnie, słońce daje na całego, obowiązki się piętrzą, a do wieczora jeszcze daleko.  Czy można w jakikolwiek sposób w ogóle ucieszyć się takim dniem? Jak usłyszeć Boga w sytuacji, gdy zwykłe przejście kliku metrów z parkingu do domu graniczy czasem nawet ze śmiercią l…

Motywator?

Słowa, które na pierwszy rzut oka bardziej powodować mogą lęk niż nadzieję. Ot, jako człowiek chcę żyć dobrze (i wiem, że Ty też!), a jednak ciągle błądzę i wpadam w grzechy... Modlę się, uczę się odkrywania Jego woli w swoim życiu, korzystam z sakramentów - więc niby trwam w Nim, a jednak grzeszę. Czy coś ze mną nie tak? Nie chodzi z pewnością o to, by się teraz dołować swoją niedoskonałością i upadkami. Te słowa z Ewangelii Świętego Jana są dla mnie raczej motywacją, by jeszcze bardziej przylgnąć do Boga i każdego dnia podejmować decyzję - wybór - mówić Mu: "Tak, Panie.. W mojej słabości, chcę, byś mnie prowadził...", by żyć coraz lepiej - bliżej Niego - bliżej prawdy, a więc i nie grzeszyć.

Coś dla ciała i nie tylko

Wedle upodobań można jeść białe - pszenne pieczywo lub ciemne - razowe... Mniej lub bardziej wartościowe. Kajzerki, rogale, bagietki, grahamki.. coś dla ciała - do wyboru, do koloru. Duszę także można karmić Słowem lub słowem - tym, które ma wartość - podnosi i prowadzi człowieka ku Bogu lub tym przeciętnym, porównującym i ściągającym w dół...  Jaki jest Twój wybór na dziś? Dziękuję Ci Jezu, że dla mnie stałeś się Chlebem Żywym, który mogę jeść każdego dnia...

Czuwać

Nie chciałabym, by przychodząc, Pan zastał mnie w pidżamie, gdzie jedną ręką gotując makaron, drugą rozwieszając pranie, trzecią bawiąc się z dziećmi, czwartą odpisując na smsy, piątą..., szóstą..., a dopiero gdzieś siedemdziesiątą ręką - kartkując Biblię, łapałabym sekundy na modlitwę. Bóg mówi bardzo jasno - czuwajcie. Nie "przespać" czasu Jego przychodzenia. Nie "przespać" Jego natchnień i inspiracji, które daje. Czuwać - być gotowym w każdej chwili powiedzieć Mu "TAK!" - choćby po ludzku było to zwyczajnie głupie. Czuwać, to być z Nim w stałym kontakcie - w tych zwyczajnych, codziennych czynnościach i też w czasie tych bardziej spektakularnych wydarzeń. Czuwać, to umieć podziękować za bałagan w mieszkaniu, który trzeba na koniec dnia posprzątać..., to podziękować za kłótnię z mężem albo żoną (tak wiele można się przecież od siebie nauczyć), czuwać, to widzieć działanie Boga w każdym czasie i w każdej sferze życia. On - Bóg nie chce przecież byśmy je …

Z Nim...

...to najlepszy czas.