Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wpadka

Znowu to zrobiłam. Wpadłam i spadłam. Jak śliwka w kompot, jak kanapka na podłogę masłem do dołu. Kurczyłam się z sekundy na sekundę. Z każdym przeczytanym zdaniem stawałam się coraz mniejsza. Podziwiałam jej kunszt literacki, styl, biegłość, lotność, talent, zręczność, rzemiosło, warsztat..., ach.
Najnowsze posty

Z wypiekami na twarzy

"Uciszcie się, ..., ażeby Mnie słuchać!"  (Iz 41,1)
Patrząc na statystyki wyświetleń wczorajszego wpisu pt. "Dzieci księży", mam wrażenie, że coś poszło... lepiej niż w ogóle mogłabym pomyśleć. Być może część z nas z wypiekami na twarzy oczekiwała "sensacyjnych" doniesień na bazie Agaty Steczkowskiej,

Dzieci księży

"I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!"  (J 8,11)
Nie chodził ze mną do piaskownicy, ani na plac zabaw. Nie chodził do szkoły na wywiadówki i nie było go przy mnie, gdy oblałam egzamin na prawo jazdy... Widząc go idącego ulicą raczej nie powinnam wołać: "tatooooo!", choć faktycznie nim jest. Tak, mam tatę księdza.

Mój pierwszy raz?

"Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch,  a duch do czego innego niż ciało,  i stąd nie ma między nimi zgody..."  (Ga 5,17)
Wczoraj wieczorem w mojej głowie pojawił się tekst. Rósł w nocy. Nauczona doświadczeniem, które pokazuje mi, że w takim momencie jeśli nie mam możliwości napisania całości, to powinnam chociaż wynotować, to co porusza najbardziej, by pisząc mieć dalej na czym się oprzeć, tak właśnie robiłam. Dziś skoro świt siadłam do pisania. Słowa płynęły, a w sercu było coraz więcej wątpliwości.

Po wodzie?

Nie bój się, Bóg pokaże ci, którędy iść...

Pomidorowa z ryżem, który spada z nieba

„Za nic w świecie nie chciałabym nawet przez ułamek sekundy zrobić czegoś,  co Mu się mniej podoba”.  (Święta Matka Teresa z Kalkuty)
Bo to jest tak - masz plan. Na za godzinę, na jutro, na za miesiąc, na wakacje, na... całe życie. Plan na gotowanie, pisanie, pranie, zwiedzanie... Znam osoby, które od A do Z wiedzą, co będą robić w danym czasie i każde odstępstwo od ich planu wprowadza chaos, wytrąca z równowagi i traktowane jest jako zło albo przynajmniej duży nietakt życia w stosunku do ich osoby.  Dzieci bawiły się pociągami, ja malowałam paznokcie.

Wszystko w imię Jezusa!