dzień 39...

Im więcej czytam i słucham, tym mocnej przekonuję się, jak bardzo nie znoszę tego podniosłego, napompowanego tonu. Słów polanych keczupem i posypanych brokatem. Dużo tego, szczególnie w tych "religijnych" wypowiedziach. Trochę takie "jak powiedzieć, aby nie powiedzieć", albo "jak powiedzieć, żeby nie wyszło najgorzej"... Można czasem odnieść wrażenie, że to wszystko jakieś odklejone od rzeczywistości.

A dziś Ewangelia jest o tym, że właśnie można stracić głowię. No, można, z różnych przyczyn i na wiele sposobów. Ważne, by w tym wszystkim mieć kogoś, kto powie człowiekowi "halo, tu ziemia" i jeszcze doniesie o tym Jezusowi.

Popularne posty